Ikona wpisu "Cytrynowy business"

Cytrynowy business

Przez , 10 grudnia 2014

Citroen C4 - pałac w KsawerowieWszyscy posiadacze zabytkowych aut wiedzą że są to finansowe studnie bez dna. Czasami jednak pozwalają na delikatny zwrot kosztów. Te nieliczne momenty pomagają choćby w przypadku kolejnych projektów – a tych nigdy nie brakuje. Z tego powodu nie należy zaniedbywać żadnej okazji, aby jakaś dodatkowa złotówka wpadła do kieszeni.

 

Idąc tym tokiem rozumowania, prędzej czy później, pojawia się pomysł na podwożenie par do ślubu. Ja nie jestem wyjątkiem od tej reguły.

Citroen C4 - pałac w KsawerowieTaka właśnie była przyczyna powstania facebookowego profilu „zabytkowym autem do ślubu” (do polubienia którego gorąco zachęcam). Jeżeli ktoś myśli że tym samym zrobiłem interes życia, to niestety będzie w dużym błędzie. Prawda jest taka, że nie da się utrzymywać ze sporadycznych okazji „ślubnych kursów”. Warto jednak starać się pozyskać jak najwięcej  tego typu zleceń, przecież każda złotówka to następna cegiełka w długiej drodze odbudowy kolejnego auta, lub w niekończącym się procesie dbania o zachowanie odpowiedniego stanu już odrestaurowanych pojazdów.

Citroen C4 - wnętrzeBiorąc pod uwagę te proste zależności, nie wzbudzi zdziwienia fakt że skorzystałem z nadarzającej się możliwości zaprezentowania auta szerszej widowni. Zwłaszcza że wspomnianą widownię stanowiły pary mające zamiar w najbliższej przyszłości wziąć ślub. Obawiałem się tylko czy dopisze pogoda. Ostatni dzień Listopada mógł spokojnie uraczyć nas śniegiem, a jazdy w takich warunkach nie brałem pod uwagę. Ostatecznie ani śnieg, ani deszcz nie zakłócił mojego spokoju i w niedzielne przedpołudnie wyruszyłem moim Citroenem do Ksawerowa, gdzie w przepięknym pałacu miało się odbyć spotkanie dla zaproszonych na targach par. Jedynym problemem była temperatura – jakieś -1000000 °C (słownie: minus milion stopni niejakiego Celsjusza). Zapobiegawczo próbowałem się przygotować na minimum czterogodzinny pobyt na świeżym powietrzu. Moja zapobiegawczość jednak przegrała z temperaturą i gdyby nie to że wszedłem do środka pałacu żeby się ogrzać, pewnie zostałbym znaleziony rano przymarznięty do kierownicy.

Citroen C4 - pałac w KsawerowieMomenty podczas których nie opowiadałem o aucie, wykorzystałem na robienie zdjęć, ponieważ tło było wyjątkowo malownicze. Poważny problem pojawił się dosyć szybko. Obsługa aparatu w rękawiczkach okazała się niemożliwa, a robienie zdjęć gołymi dłońmi było (długo szukałem odpowiedniego słowa) bolesne. Jako że „trzeba być twardym nie miętkim” udało się pstryknąć kilka fotek, które można tu obejrzeć.

 

Jeżeli natomiast chodzi o ilość zleceń pozyskanych tego dnia – czas pokaże. Mam nadzieję że oprócz pamiątki w postaci zdjęć Cytrynki, w efekcie pojawi się również pamiątka w postaci kilku wizerunków Władysława Jagiełły.