Ikona wpisu "Spontan-spot flim"

Spontan-spot film

Przez , 2 grudnia 2014

Od pomysłu na małą przejażdżkę do jej realizacji jest tylko mały kroczek – dzięki temu i dzięki telefonowi z wbudowaną kamerą zapraszam na oglądnięcie małego filmiku.

Ascona / Kadett / AstraWszystko zaczyna się w zamierzchłej przeszłości, kiedy to na telefon o przejażdżce autami reagowałem natychmiastowym wyjściem z domu. „Sianie terroru na mieście” jak w żartach nazywaliśmy nasze pojeżdżawki były ważnym elementem kultu naszych aut, dlatego wspomnianego dnia ze względu na dawne czasy nie wahałem się nawet chwili. Cel nigdy nie był ważny. Trochę to przypominałoby amerykańskie filmy drogi, gdyby zostały umieszczone w polskich realiach. Najważniejsza była sama jazda. Czasami powoli i jakby delikatnie, może dlatego, że prędkość nigdy nie była wyznacznikiem frajdy (bądź jej braku) z jazdy, a może dlatego, że dana chwila tego wymagała. Czasami nasz „spokój” przerywany był chwilowym zrywem sprowadzającym się na przykład do zebrania bokiem zakrętu, który po prostu musiał być w ten sposób pokonany. Czasami gnaliśmy przez miasto traktując przepisy raczej jako sugestię niż ścisłe ramy. Adrenalina potrafi uzależnić, a w ten sposób dostarczaliśmy sobie jej naprawdę sporo. Pomimo tego, że (jak pisałem) prędkość nie gwarantuje radości z jazdy, to były momenty, że najlepiej opisującymi nas słowami były słowa klasyka „jechałem szybko, gdyż… lubię zapierdalać”.

Wracając do historii tego konkretnego dnia.

Czasami nadchodzi moment żeby się zatrzymać, pogadać, pooglądać swoje samochody, przedyskutować modyfikacje te dokonane i te przyszłe, planowane. Tak też się stało i w tym przypadku. W trakcie postoju jednak zadziałała potrzeba chwili i wsiadłem do auta, do mojej śp. Ascony. Dzięki temu, że niejaki Misiek miał przy sobie telefon i nie zawahał się go użyć można oglądnąć filmik poniżej.

 

Warte zaznaczenia jest to że wieczór się na tym nie skończył, ale to już zupełnie inna historia… i kto wie… może kiedyś pojawi się na Kuwetkowych łamach.